^Powrót na górę
logo
foto1 foto2 foto3 foto4 foto5
  
  
  

Ostatnie Wydarzenia

 Wycieczka grup starszych do Chlebowej Chaty

12.10.2017r. dzieci z grup starszych "Pszczółki" i "Wiewiórki" udały się na wycieczkę do Chlebowej Chaty. Było to spotkanie z okruchami tradycji. Chata liczy sobie sto lat. Budynek Chlebowej Chaty (a konkretnie ściany, podłogi i dach) został przeniesiony ze wsi Markowa pod Łańcutem do Górek Małych. Następnie przebudowany i zmodernizowany oraz dodatkowo wypełniony sprzętami niezbędnymi w gospodarstwie domowym kilkadziesiąt lat temu.

W naszej drodze "od ziarenka do bochenka" wędrowaliśmy pomiędzy kolejnymi pomieszczeniami Chaty. I tak na początku spotkania znaleźliśmy się na piętrze w pomieszczeniu wyglądającym  jak mieszkanie dawnej rodziny. Izba ta wypełniona była szeregiem różnych sprzętów niezbędnych do codziennego życia człowieka z tej odległej dla dzieci przeszłości. Dzięki temu można było zobaczyć jak dawniej żyli ludzie i jakich sprzętów używali na co dzień. I tak dzieci zobaczyły m.in.  lampę naftową, chochlę drewnianą do zbierania śmietany, garnki gliniane, wirówkę do mleka, prasę do sera, maselnicę, drewniane foremki na masło tzw. ćwiartki, itp.  Oczywiście w centralnej części tego pomieszczenia znajdował się piec, w którym wypiekany był chleb. Piec nie tylko służył do pieczenia, ale dawał ciepło, światło, był miejscem odpoczynku i spania. Kiedyś w każdym domu na honorowym miejscu stała chlebowa dzieża. Jeżeli chodzi o mycie to na próżno szukać tu kranu z ciepłą i zimną wodą, ale i bez tego kiedyś sobie radzono. W tygodniu każdemu musiał wystarczyć mały garnuszek ciepłej wody podgrzanej na piecu, ale przed niedzielą potrzebne było gruntowne mycie i tu możliwych było kilka wariantów: kąpano się w metalowej wannie od najmłodszego do najstarszego, od najstarszego do najmłodszego lub od najczystszego do najbrudniejszego - wszyscy oczywiście w jednej wodzie. 

W tej części spotkania dzieci dowiedziały się również, jakie mamy rodzaje zboża i jakie produkty z nich się przygotowuje. Z pszenicy wypieka się chleb, bułki, ciasta, ciasteczka, naleśniki, robi się makaron, kaszę manną. Z owsa produkuje się płatki owsiane. Z żyta wypieka się ciemny chleb żytni oraz robi zakwas żurku. Jęczmień to bogactwo kasz.

Po tej teoretycznej lekcji przedszkolaki zeszły do dużej jadalni, umyły ręce i wzięły się za przygotowanie swojego drugiego śniadania - podpłomyka. Dawniej, aby zaspokoić "pierwszy głód" świeżego pieczywa, przed upieczeniem chleba wkładano do pieca podpłomyk. Zazwyczaj robiono jednego większego i grubszego dla całej rodziny. W Chlebowej Chacie każdy własnoręcznie formował podpłomyki z przygotowanego przez gospodarzy ciasta. Aby podpłomyk w czasie pieczenia pięknie się ?nadmuchał? należy formować go szybko i całą dłonią, kilkakrotnie naciskając i przewracając. Aby po upieczeniu nie mieć problemów z rozpoznaniem podpłomyka warto go oznaczyć szczyptą soli i maku.

Po wypieczeniu podpłomyków w piecu chlebowym dzieci jeszcze ciepłe jadły z masłem, miodem lub smalcem, popijając kawą zbożową z mlekiem. Większy głód można było zaspokoić kromką bardzo sycącego chleba z mąki żytniej na zakwasie, który także wypiekany jest co dzień w Chlebowej Chacie. 

Po tej przepysznej degustacji  uczestnicy wycieczki wyszli na dwór i przeszli do stojącej obok stodoły, w której zgromadzono szereg narzędzi i maszyn wykorzystywanych dawniej na wsi przy uprawie i obróbce ziarna.

Na dwóch piętrach stodoły zgromadzono autentyczne sprzęty gospodarskie i urządzenia rolnicze - od płachty płótna, której używał siewca, poprzez m.in. kosy, cepy, żarna, wialnie, a także brony czy siewniki po ciągniki z lat pięćdziesiątych.

Atrakcją  dla dzieci była możliwość młócenia cepami, mielenia żarnami i pracy w kieracie. W nagrodę za trudną pracę dzieci mogły pobuszować po stodole, wszystkie chętnie korzystały z możliwości ulokowania się za kierownicą starych ciągników, w bryczkach, kolasach czy saniach.

Ostatni przystanek w naszej wędrówce to "kącik pszczelarza". Wychodząc stąd mieliśmy już sporą wiedzę o życiu i zwyczajach pszczół: robotnic, trutni i królowej matki, a także wytwarzaniu i pozyskiwaniu miodu. Pracowity jak pszczółka? -  Dzieci już wiedzą dlaczego...

Oprowadzanie i zajęcia prowadzone są w ciekawy, przystępny i dynamiczny sposób, zrozumiały już dla kilkulatka, a dla opiekunów dodatkowo okraszone szczyptą anegdot i humoru. Ta żywa lekcja historii na pewno na długo zapadnie dzieciom w pamięć. Szczególnie warto zabrać tu młode pokolenie. Dzieci i młodzież nie tylko zobaczą drogę "od ziarenka do bochenka", ale przekonają się jaką wartość ma chleb, który w naszych czasach co dzień leży na stole, a kiedyś pieczony był tylko raz w tygodniu. Trzeba było długo nad nim pracować, żeby pięknie urósł i czekać na niego kilka godzin, aby wyciągnąć go z pieca.

Aleksandra Kołodziejczak

 
Copyright © 2013 Przedszkole nr 2 Goczałkowice-Zdrój